Fascynujący dokument w polskiej wersji językowej (czyta Krystyna Czubówna)
"Ryś. Król puszczy" nie jest filmem długim, ale jego realizacja zajęła całe dziewięć lat. Szwajcarski reżyser Laurent Geslin wraz ze swoją świtą poświęcili żmudnym "polowaniom" na aktorów przejmującego widowiska nie tylko niewyobrażalnie długi czas. Realizacja podobnych jak te obserwacji wymaga absolutnego skupienia, precyzji i dyskrecji. Autorom filmu udało się wydobyć dzięki temu ze swoich poszukiwań kadry najwyższej próby.
Tomasz Misiewicz, fdb.pl
Ryś euroazjatycki uchodzi za najbardziej tajemniczego wśród dzikich kotów i nigdy cześniej nie udało się sfilmować go w jego naturalnym środowisku. Tego karkołomnego zadania w swoim dokumentalnym debiucie podjął się właśnie Laurent Geslin. Dziewięć lat cierpliwych obserwacji pozwoliło zbudować mu tę niezwykła historię. W sercu rozciągającego się na szwajcarsko-francuskiej granicy łańcucha górskiego Jura leśny spokój przerywają nagle osobliwe, powtarzająca się dźwięki. Wspaniała sylwetka rysia euroazjatyckiego toruje sobie drogę między bukami i jodłami, nawołując głośno w poszukiwaniu wybranki, z którą połączy się w okresie godowym. Tak zaczyna się piękna, pełna zabawnych, choć i dramatycznych zwrotów akcji przygoda, w której centrum znajdzie się rodzina rysiów. Jej życie wyznaczają zmieniające się pory roku, ale i coraz większa ingerencja człowieka w środowisko naturalne dzikich kotów.